kaski motocyklowe.jpg

W życiu miałem okazję przetestować już wiele kasków, niektóre nawet w sposób dość dotkliwy dla mojej głowy.

Jeżdżę od kilkunastu lat, mając przyjemność sprawdzać różne modele wszelkich firm produkujących odzież motocyklową, jednak od dłuższego czasu mój wybór twardo obstaje przy Bandit XXR. Jedynym wytłumaczeniem tego może być chyba tylko miłość do niego, bo w wyglądzie zakochałem się od pierwszego wejrzenia i niepodważalna jakość tego produktu. Zawsze bowiem, gdy tylko miałem okazję pojeździć trochę w innym kasku, przez parę miesięcy do nawet roku, czułem, że nie jest on tak wygodny, jak mój ulubiony model. Profil Bandit’a wręcz idealnie dopasowuje się do mojej głowy, przylega delikatnie, nie powodując żadnych podskoków. Ponadto już przy pierwszym kontakcie wszystkie inne kaski wydawały się cięższe, XXR natomiast jest najlżejszym z modeli, z którymi się dotychczas spotkałem. Waży zaledwie 1250 g i jest naprawdę bardzo poręczny. Szczególnie w połączeniu z wygodną wyściółką, wyłożoną materiałem Coolmax, do którego często nie zakładałem kominiarki, po prostu wcale nie była tam potrzebna. Dodać należy, że wnętrze można całkowicie wyciągnąć i zwyczajnie przeprać po dłuższym czasie użytkowania. Jednak i tak materiał sam w sobie odporny jest na mechacenie. Powracając do wentylacji, muszę przyznać, że poprzednie kaski potrafiły mnie nie raz porządnie przewiać, zamiast delikatnie wentylować i nie przegrzewać wnętrza. W Bandit XXR zaś wydajny przepływ powietrza, stały i doskonale wykonany na brodzie, daje w efekcie kawał naprawdę solidnej roboty, co wiążę się z dużą ceną, niemniej jednak wymierną w stosunku do jakości z wyższej półki. Najważniejsze jest to, że mając na głowie ten kask jedzie się po prostu komfortowo, bez utrudnień, które mogą się okazać niebezpieczne w trasie. Jako integralny, nadaje się zarówno do zwykłej jazdy turystycznej, jak i do wyczynowych popisów. Inne, nie mniej ważne cechy tego kasku to wysoka odporność na zarysowania, wszystko, dzięki wzmocnionej szybce o grubości 3 mm. Blenda jest zastąpiona samą szybką, która przyciemniona spełnia rolę filtrowanie nadmiaru promieni słonecznych, upraszczając maksymalnie jazdę pod słońce. Kask prosty w swoim wykonaniu jest jednocześnie niesamowicie solidny. Wykonany z włókna szklanego, wychodzi cało z każdych opresji, których miałem nieprzyjemność doświadczyć. W efekcie wypadków, w najgorszym ze scenariuszy miałem co najwyżej porysowaną szybkę. Aerodynamika, kolejny ważny punkt, także sprawdza się w swojej roli, jeszcze nigdy w tym kasku rozglądając się na boki nie zdarzyło mi się odczuć żadnego szarpnięcia, czego doświadczyłem w modelach innych marek. Jadąc, czuję, że wszystko jest na miejscu  Jedyne do czego nie byłem przekonany na samym początku, to czarne malowanie. Sądziłem, że w słonecznie dni ciężko będzie mi wytrzymać w tym kasku. Jednak jak się szybko przekonałem Coolmax’owa wyściółka i wentylacja na tyle chłodzą wnętrze, że nie odczuwałem żadnego przegrzania. Jak długotrwały użytkownik Bandit XXR spokojnie mogę polecić go każdemu, kto pragnie jakości, idącej w parze z bezpieczeństwem. Lewa w górę!